zakupy grupowe – czyli kto kogo oszuka pierwszy

W sierpniu br. postanowiłem przetestować niezwykle popularne zakupy grupowe na własnej skórze (żołądku) i skorzystałem z 50% rabatu oferowanego przez gruper.pl na naleśniki w sieci NASZ NALEŚNIK (wpis dotyczy „Naleśnika” w centrum Warszawy, na Szpitalnej). Kupiłem cztery kupony, każdy w cenie 7,5zł wart 15zł – wydając 30zł mogłem teoretycznie zjeść za 60zł. Rzeczywistość okazała się jednak inna.

Link do oferty na gruper.pl

1) wykorzystałem 2 kupony przy pierwszej wizycie

Okazało się, że jeden kupon, to jeden naleśnik. Nikt jednak nie napisał/powiedział o takim ograniczeniu (patrz link). Mogłem w knajpce kupić mały naleśnik za około 10zł i stracić 5zł z kuponu, albo kupić duży za 15-20zł i dopłacić do kuponu. Nie mogłem kupić 2 małych naleśników po 10zł i dopłacić 5zł. No, ale może niedoczytałem warunków, choć mam manię zapoznawania się z takimi dokumentami. Trudno. Na początku listopada dwa kupony wykorzystałem, dopłaciłem jakieś 20zł (różnica w cenie kupon-menu + dwa napoje), wyszedłem średnio zadowolony, bo i same naleśniki nie były najwyższych lotów.

2) nie wykorzystałem 2 kuponów przy drugiej wizycie

Okazało się, że ktoś je ukradł! Ale jak? Dlaczego? Przyszedłem do „Naleśnika”, złożyłem podwójne zamówienie – chciałem naleśniki zabrać do domu na kolację. Jakie było moje zdziwienie, gdy kelnerka stwierdziła, że moje kupony są wykorzystane i muszę zapłacić za zamówienie. Pokazała listę, na której przy pierwszych dwóch kuponach widniał mój podpis (to się zgadza), przy trzecim był znaczek przepisania -||-, a przy czwartym było inne nazwisko, które również widniało przy czterech kolejnych rubrykach. Na nic się zdało tłumaczenie, pokazywanie oryginalnego wydruku kuponu, etc.

Na dodatek ta sama kelnerka stwierdziła, że jestem piątą osobą w dniu dzisiejszym (22 listopada), która ma taką sytuację, a ona nie ma możliwości sprawdzenia czyj tak naprawdę był ten kupon.

Ciekaw jestem ile było wcześniej, albo ile jeszcze będzie.

Od razu ucinam – kuponów nikt nie mógł wykorzystać w moim imieniu. Dostęp do konta pocztowego mam logowany, wydruki kuponów miałem tylko w portfelu. Ktoś bezczelnie podrobił, albo w inny sposób się podszył pod kupony. Zastanawiam się tylko jak/skąd ten ktoś wiedział, które numery kuponów są wolne? Zresztą – link do niniejszego wpisu wysyłam i do sieci NASZ NALEŚNIK i do GRUPERa – może coś wyjaśnią. Coś tu nie działa tak, jak powinno i może to tylko 15zł straty, ale zdecydowanie więcej w wizerunku i zaufaniu do obu firm. Nasz naleśnik odlicza dni do końca umowy z gruperem, a inne restauracje także zastanowią się kilka razy zanim zdecydują się, aby np. z 1000 kuponów zrobiło się 1500.

podziel się ze znajomymi

2 comments for “zakupy grupowe – czyli kto kogo oszuka pierwszy

  1. piątek, 26 Listopad, 2010 at 14:27

    Masz ci babo… naleśnik

  2. ika
    wtorek, 31 Maj, 2011 at 14:04

    Polecam uwadze http://www.zakuponik.pl – czyli mniejsze, tańsze, łatwiejsze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *