yerba mate + tykwa i bombilla

Dzisiaj pod wpływem impulsu sprawiłem sobie zestaw do Yerba Mate z ziółkami Pajarito. Pan Cejrowski chwali je jako najsmaczniejsze i jedyne właściwe – zobaczę czy dam rady wypić całe pół kilograma. Po wstępnej konsumpcji w sklepokawiarni Smacza Jama stwierdziłem, że warto i właśnie czekam aż woda ostygnie w czajniku, żeby zalać napar.
yerbamate.jpgAle od początku. Yerba Mate to cały rytuał. Potrzebne są zioła-herbata Yebra (liście ostrokrzewu paragwajskiego), Mate (w rodzimych stronach są to po prostu chwasty, oraz gałązki, pędy i łodygi różnych kwiatów), kubek – tykwa argentyńska (kształt różny – bańka, czasem obite w skórę), oraz bombilla (metalowa rurka z jednej strony zakończona sitkiem, z drugiej zwężona na formę ustnika, czasem wykonana z metali szlachetnych – złota, srebra).
Gdy już mamy wszystko to oczywiście musimy wyparzyć kubek i bombillę. Następnie gotujemy wodę i czekamy 5-10 minut aż spadnie temperatura do ok. 80st. Celsjusza. Wsypujemy od 1/2 do 3/4 kubka Yerby i zalewamy. Można zalać cieplejszą wodą, ale wtedy pierwszy napar wyciągnie w prawie w całości ekstrakt, albo chłodniejszą – na więcej zalań wystarczy. Pierwsze zalanie gorącą wodą to Santo Tomas (święty Tomasz). Większość wody zostaje wchłonięta przez ziółka (stąd powiedzenie, że pierwsze zalanie wypija święty Tomasz – dla świętego). Jeśli potrzeba, to można dolać wody i zacząć powoli sączyć napój (uwaga gorące). Dolewać wody można nawet 7 krotnie. Obojętnie czy ciepłą czy zimną wodę.

Zaparzyłem. Pierwszy raz w domu. Szczerze? Ohyda:). Ale nie dam się. Podobno przesadziłem z ilością, więc się nie zrażam. Poza tym do tej pory wszystko słodziłem – od dzisiaj zamierzam już tego nie robić. Podzielę się uwagami za kilka-kilkanaście dni.

podziel się ze znajomymi

4 comments for “yerba mate + tykwa i bombilla

  1. sobota, 29 Grudzień, 2007 at 2:07

    pierwsze zjawisko: jest po 2 w nocy, a ja nawet raz nie ziewalem…

  2. sobota, 29 Grudzień, 2007 at 10:29

    Ja wczoraj (nie wiem jaki jest związek z tym co piliśmy) siedziałem do 2 w nocy przy kompie – nie wiem czy to efekt YM czy akurat taki dzień (bo zdarzają się) ;)

    Pomyślę – może na urodzinki sobie sprawię ;)

  3. niedziela, 9 Listopad, 2008 at 8:51

    Nie zgadzam się, że yerba mate to ohyda, polecam poczytać więcej o sposobie parzenia i podania, na przykład tutaj http://www.yerbaherba.pl, pozdrawiam

  4. czwartek, 13 Listopad, 2008 at 20:09

    @yerbamaniak – trochę nieładny sposób robienia sobie reklamy, ale OK – jednorazowo daruję – jeśli się to powtórzy, to napiszemy o spamerze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *