yerba mate – finał reklamacji

Udało się. Jeśli dobrze pamiętam, to w czwartek zadzwonił do mnie Pan ze sklepo-kawiarni w celu poinformowania mnie, że czeka na mnie nowy kubek do Yerby. Oczywiście tego samego dnia pognałem na miejsce, towar odebrałem, zostałem przeproszony za czas oczekiwania i dostałem (chyba w celu pocieszenia) małą paczuszkę „zabarwionych” smakowo ziółek.yerbamate2.jpg
Niby powinienem być zadowolony z przebiegu całej operacji, jednak pozostaje niesmak po pierwszej reakcji sprzedawcy. Poza tym niecałe dwa tygodnie, to też nie tak mało jak na zwykły, drewniany kubek. Nie wiem czy jeszcze kiedyś tam pojadę. Prawdopodobnie jestem dość ciężkim i specyficznym konsumentem. Jak się do czegoś nastawię w sobie tylko znany sposób, to ciężko to zmienić. Jeśli coś mi podpadnie na dzień dobry, to długo nie mogę się przekonać, że jest inaczej.
Wracając do sprzedającego. Ponieważ moja reklamacja została pozytywnie załatwiona i na dobrą sprawę nie można mu nic zarzucić postanowiłem ujawnić jego nazwę. Chodzi o sklepo-kawiarnię SMACZA JAMA w Warszawie. Linku, ani adresu nie podaję, bo jeśli ktoś chce znaleźć, to w google na pewno to zrobi. Wnioski również pozostawiam czytającemu.

podziel się ze znajomymi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *