współpracownicy PTK Centertel

Na początku lutego 2009 roku Artur Kuć spotkał się ze swoistą pracą działu marketingu pewnego marketu. Studium przypadku całkiem ciekawe – na pewno warto poświęcić kilka minut na lekturę.
Tymczasem dzisiaj spotkała mnie podobna przygoda – tym razem „medium” dzwoniącym była jakaś firma – nazwę ją umownie „Krzak” – współpracująca z PTK Centertel. Chciałbym wymienić wspomnianą firmę z nazwy, ale mimo prośby (i chyba powtórzenia) Pani marketerki głos był tak szybki i niewyraźny… przepraszam – nie byłem w stanie zrozumieć.

(M) – marketerka / (P) – Przemek, czyli ja.

M – dzień dobry, dzwonię z firmy Krzak – chciałabym przedstawić Panu dwie oferty na usługi, moja firma współpracuje z PTK Centertel… bla bla bla…
P – słucham, ale proszę treściwie, gdyż nie mam czasu (praca)
M – moja pierwsza oferta to możliwość otrzymywania powiadomień o premierach kinowych, które PTK Centertel proponuje swoim abonentom
P – nie, dziękuję. nie jestem zainteresowany
M – dobrze, mam też drugą ofertę, ale musi Pan wyrazić zgodę na przetwarzanie danych osobowych (jakieś 15 sekund bełkotu prawnego), jednocześnie rozmowa jest nagrywana (i znowu prawny bełkot)
P – nie wiem czy chcę wyrażać zgodę, gdyż nie wiem co mi Pani chce zaoferować
M – Pana dane będą wykorzystywane tylko w sytuacji, gdy skorzysta Pan z oferty
P – ok, w takim razie wyrażam zgodę
M – dobrze, chciałam Pan zaproponować usługę ubezpieczenia Pana rachunków oraz przy okazji życia, bla bla… (musiałem przerwać)
P – jednak nie jestem zainteresowany
M – ale nie wysłuchał Pan do końca
P – bo chyba nie mam takiego obowiązku, Pani oferta mnie nie interesuje
M – ale nie wie Pan o czym chciałam powiedzieć
P – prawdopodobnie, po prostu dziękuję, nie jestem zainteresowany

W tym momencie nastąpiła głucha cisza – jakieś 15 sekund i Pani bez słowa się rozłączyła. Trochę bezczelne – mogła powiedzieć chociaż do widzenia. Szkoda, że nie udało mi się zrozumieć i zapisać nazwy tej firmy, albo chociaż uzyskać nr telefonu do nich – dzwonili z zastrzeżonego.

Cała rozmowa mimo buractwa dość ciekawie przeprowadzona:
– najpierw zachęta w postaci darmowych powiadomień (brzmiało to tak, jakbym za darmo miał bilety dostawać),
– następnie tak szybko wypowiedziane formułki, żeby jak najmniej zrozumieć,
– tak wypowiedziane zapewnienie o nagrywaniu, żeby klient zrozumiał, że to tylko dla jego bezpieczeństwa – faktycznie wychodzi na to, że ma być nagrana zgoda na przetwarzanie danych i coś tam… (nie zrozumiałem),
– podchodzenie do Klienta, jak do idioty – słuchaj i zgadzaj się na wszystko!!!,
– chamskie zakończenie rozmowy.

Dziwić się później, że ludzie nie chcą rozmawiać z marketerami. Inną kwestią jest arogancja PTK Centertel – dostaję od nich 2-3 smsy z reklamami codziennie, przy przedłużeniu (kolejnym) umowy proponują mi warunki gorsze niż mam i dużo gorsze niż abonentom na karty pre-paid. Żal.pl – i tyle…

podziel się ze znajomymi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *