wirtualny dysk – niesubiektywny test (online storage)

Od kilku lat „wizjonerzy” internetu snują opowieści o tym, że mamy dostęp do swoich plików niezależnie od miejsca pobytu. Wystarczy terminal i łącze (oczywiście jak najszybsze) do internetu. Zapominają tylko o tym, że w wielu miejscach (nawet wysoce zurbanizowanych) internetu nie uświadczymy, nie mówiąc o tym, że terminale bywają droższe od zwykłego komputera (z dyskiem) oraz gdzieś to miejsce w internecie na pliki musi istnieć. I ktoś za nie musi płacić.

Od bardzo dawna testuję różne usługi wirtualnych dysków. Dropbox, Ubuntu One, Wuala, Box.net, Sky.drive, google – to tylko część z nich. Większość jest albo droga, albo ma ograniczone funkcjonalności, albo nie ma natywnych klientów do synchronizacji lub po prostu wymaga ręcznej obsługi. Mało który daje dużo za niewiele. Oczywiście przetestowałem tylko część dostępnych na rynku, jednak jeśli ktoś z Was zna lepsze, to zapraszam do wpisywania w komentarzach – na pewno linki się przydadzą.


Dropbox.com
– jeden z liderów (którego jako jednego z dwóch regularnie używam). Mimo wysokiej za wersje PRO daje również od 2GB do 19GB darmowej przestrzeni na pliki. Posiada wiele aplikacji na różne platformy: linux (paczki od razu na różne distro), windows, apple, android i blackberry. Z ważnych funkcji (które wielokrotnie wykorzystywałem) dropbox posiada bardzo dobry system zarządzania wersjami. Po każdej zmianie pliku tworzy się (dostępna z panelu webowego) historia zmian pliku. Można w każdym momencie przywrócić wersję do wcześniejszej – niezastąpione, gdy ktoś popsuje plik lub za bardzo w nim namiesza. Dodatkową powierzchnię (darmową) otrzymuje się poprzez polecenia usługi znajomym.

Ubuntu One – alternatywa dla dropboxa intensywnie zdobywająca rynek. Na start oferuje 5GB powierzchni, synchronizację plików oraz kontaktów i notatek (np.: z Tomboy’a). Dodatkowo testowo udostępnia 20GB of storage for music streaming. Podobnie jak dropbox udostępnia klientów synchronizacji pod wszystkie popularne środowiska systemowe: linux, windows, apple i android. Wydaje mi się, że nie ma jeszcze usługi zarządzania wersją – traktuję ubuntu one bardziej jako środowisko backupowe, niż do bieżącej pracy. Ubuntu One (w przeciwieństwie do dropboxa) umożliwia na synchronizację w zasadzie dowolnego katalogu na dysku. Próbowałem podłączyć pod katalog dropbox, niestety taki mix zamula strasznie komputer – działają jednocześnie dwie indeksacje plików na tych samych zbiorach. Więcej o pakietach i platformach można przeczytać tutaj: https://one.ubuntu.com/services/#storage_panel

Wuala.com – jedno z dziwniejszych narzędzi – od jakiegoś czasu próbuję aktywnie z tego korzystać, ale chyba trzeba się przyzwyczaić. Na start dostajemy 2GB, jednak można (poprzez polecenia i wpisywanie kodów) otrzymać dodatkowe kilkanaście GB. Usługa działa w ten sposób, że pliki wrzucone na wuala dzielone są na drobne paczki, pakowane, szyfrowane i rozsyłane po sieci. Sieć to serwery wuala oraz inni użytkownicy, którzy za udostępnianie swojej przestrzeni otrzymują dodatkową powierzchnię do wykorzystania oraz jednocześnie tworzą wirtualną chmurę. Rozwiązanie ciekawe. Przy okazji zakupu dysku Lacie dostałem dodatkowe 10GB powierzchni (choć mam wrażenie, że niedawno gdzieś wyparowało) – a miało być na rok. Ceny za rozszerzone pakiety są mniej więcej pomiędzy dropboxem, a ubuntu one. Klienci dostępni są pod linux, windows, apple i mobile.

Box.net – ciekawy produkt, jednak wersja darmowa ma ograniczenie wielkości pliku do 25MB, co radykalnie zmniejsza poziom zastosowań. Często pliki, które trzymam na wirtualnym dysku mają po kilkadziesiąt/kilkaset MB w zzipowanej formie. Plusem usługi jest wspieranie integracji z wieloma narzędziami webowymi, choćby google apps.

SkyDrive – próba wejścia Microsoftu w usługi virtual storage. W zasadzie, jeśli ktoś korzysta tylko z Windowsa, to można usługę potraktować jako udany produkt. Dodatkowo ma wsparcie dla dokumentów Office, zdjęć, etc. Częściej jednak korzystam z Ubuntu, a połączenie skydrive z linuxem graniczy z cudem. Pod tym względem do bani.

Sumując: nie ma sensu określania wygranych/przegranych. Wszystkie w/w usługi całkiem nieźle sobie radzą na rynku, co znaczy, że są użytkownicy, którzy widzą w nich odpowiednie zastosowania. Ja aktualnie korzystam z trzech pierwszych, co jest rozwiązaniem średniokomfortowym, jednak nie angażującym kosztów. Dropbox służy do bieżącej pracy, Ubuntu One do przetrzymywania backupów i mniej istotnych plików, zaś Wuala do udostępniania innym plików na zewnątrz.

podziel się ze znajomymi

2 comments for “wirtualny dysk – niesubiektywny test (online storage)

  1. sobota, 5 Listopad, 2011 at 22:11

    skydrive to bedzie dobry ekosystem dla posiadaczy smartfonów WP7 ;)

  2. niedziela, 6 Listopad, 2011 at 7:47

    Ciekawa ta torrentowa koncepcja wuala. Ciekawe czy psychologicznie sie przyjmie. Bezpieczeństwo jest większe niż w pozostałych przypadkach. Włamanie na jeden czy nawet kilka kompów da niewielki rezultat. Podobny pewnie do pozyskania kilku scinków z niszczarki. Świadomość jednak, że kawałek mojej poufnej informacji leży u kogoś na dysku wierci dziurę w głowie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *