vlog, czyli jak zacząć prowadzić blog na youtube – teaser #1

Bloga/-i prowadzę od kilku lat. Przyszedł czas zmierzyć się z nowym medium, czyli wideo. Ponoć nazywa się to vlog (zlepek słów video+blog). Od kilku tygodni próbuję, testuję, weryfikuję. Oto kilka spostrzeżeń z czasu, gdy jeszcze nie zacząłem.

Tak, to nie fotomontaż – już niedługo i będę Was straszyć z ekranu w wersji ruchomej. Na razie to projekt ‚prawie tajemnica’, ale będzie nas dwóch, będziemy gadać od rzeczy o rzeczach, na których się nie znamy:) Tymczasem się tego wszystkiego uczę i spostrzeżeniami z tej nauki chcę się podzielić.

Mówienie do kamery przez kilka minut nie jest wcale takie proste

Mam nadzieję, że to nie moje rozproszenie myśli, ale spięcie się w sobie i mówienie przez 5-7 minut na dany temat wcale nie jest takie proste i oczywiste. Już wiem, że sklejenie kilku minut materiału, to naście podejść do niektórych ujęć. Powtórzenie tego, o czym się mówi wcześniej, a przede wszystkim przygotowanie (choćby szkicu) planu rozmowy/monologu to absolutne minimum.

Naturalne zachowanie przed kamerą wymaga ćwiczeń

Pewnie to zabrzmi dziwnie, ale swój głos znam już od wielu lat. Lubię sprzedawać, a co za tym idzie ćwiczyłem mówienie – nagrywałem swoje rozmowy, a następnie odsłuchując starałem sam siebie poprawiać w tym zakresie. Spróbujcie siebie nagrać i odtwórzcie nagranie – jeśli wcześniej nie robiliście takiego doświadczenia, to na pewno będzie to specyficzne doznanie. Z obrazem takiego doświadczenia nie miałem. Sporadyczny kontakt z kamerą na urlopie czy jakieś rodzinnej imprezie wcale nie pomaga. Do tej pory nagrałem kilkanaście filmów (głownie w drodze do i z biura) i dopiero po tej ilości przestaje się dziwnie czuć przed kamerą i zaczyna być dla mnie naturalne oglądanie tych nagrań.

Sprzętu do vloga nigdy za wiele

Zaczynałem od jednej kamery. Po 2-3 nagraniach wiedziałem, że to zdecydowanie za mało. Dołączyłem do tego aparat. Po kolejnych 2-3 nagraniach znowu okazało się, że za mało. Ostatnie kilka nagrań (wszystkie testowe) to już dwie kamery i aparat. Niestety jedna z kamer jest na kasetki DV, więc wymaga zgrywania po FireWire – za dużo czasu się na to marnuje. W planach w wersji dwuosobowej będą dwie kamery i 2-3 aparaty. Po ostatnich próbach wyszło jeszcze jedno zaskakujące zdarzenie. Czasem po prostu można zapomnieć włączyć któreś z urządzeń i brakuje jednej ścieżki/źródła. Pewnie wcześniej niż później okaże się, że wskazane będą jakieś mikrofony przypinane do ubrania. Mimo, że kamery mają całkiem niezłe mikrofony, to jednak zbierają zbyt dużo szumu wokół, a co za tym idzie psują ‚estetykę’ nagrania.

Oświetlenie przy nagrywaniu vloga to podstawa

Jak widać na załączonym obrazku – nagrywam w samochodzie. Próbowałem w godzinach przedwieczornych i niestety wychodzi słabo. Wyjątkiem są bardzo dobrze oświetlone ulice. Raczej do środka auta żadnej lampy nie wmontuję, więc pozostaje nagrywanie w godzinach porannych. Tutaj też można wpaść na minę – zbyt wiele słońca wcale nie pomaga. I na koniec…

Nagrywanie vloga na ulicy wymaga odwagi i przełamania społecznych zachamowań

Szczerze – nie zdawałem sobie sprawy, że nagrywanie wideo na ulicy jest takie trudne. Pal licho, gdy siedzę wygodnie w samochodzie. Ale próbowałem idąc ulicą. Trudno – mentalnie i fizycznie. Mentalnie, ponieważ idąc ulicą, trzymając kamerę skierowaną na siebie i mówiąc do siebie wzbudza się zainteresowanie przechodniów. Tak wiem – hipokryta – chce wrzucać wideo na publiczne konto YT, a ma zahamowania przed kilkoma przechodniami. Też byłem tym zaskoczony. Nie wierzycie, że to trudne? Włączcie kamerę i przespacerujcie się po jakiejś ruchliwej ulicy w swoim mieście. Fizycznie, ponieważ jednak spacer, na którym się prowadzi kilkuminutowy monolog, a przy okazji trzyma coś w wyciągniętej ręce jest po prostu męczący. Gdyby doliczyć dwie-trzy powtórki – nawet części wypowiedzi, to robi się z tego przynajmniej kilkanaście minut marszu, gadania i próby stabilnego utrzymania ręki na jednej wysokości. Za jakiś czas spróbuję zweryfikować powyższe porady oraz zaktualizować o kolejne (jeśli takowe nastąpią).

podziel się ze znajomymi

3 comments for “vlog, czyli jak zacząć prowadzić blog na youtube – teaser #1

  1. środa, 3 Kwiecień, 2013 at 19:46

    I jak Ci idzie z tym vlogowaniem? Pół roku minęło i jakoś nic nowego w temacie nie widzę ;)

    Co do tremy – ja z natury jestem człowiekiem nieśmiałym. Ostatnio znajoma reporterka namówiła mnie do wzięcia udziału w jednym spocie dla TVP. Jadąc komunikacją miejską miałem się bawić tabletem i powiedzieć kilka zdań o aplikacji TVP Stream. Umówiliśmy się na pętli i wsiedliśmy do pustego autobusu. I byłem przekonany, że nagrywać będziemy w pustym autobusie. Dopiero po chwili mi powiedzieli, że zaczekamy tak do połowy trasy, aż autobus się zapełni :D To dopiero przyspieszyło bicie serca :D

  2. PrzemyslawZyla
    środa, 3 Kwiecień, 2013 at 22:06

    idzie jak po grudzie. miało być dwóch vlogerów, ale jeden się wysypał, jakoś na linuksie nie montuje się łatwo, a poza tym miało być w samochodzie i zima skutecznie zniechęciła do ruszania czterech kółek spod bloku. cały czas czekam ze startem. w końcu ruszę:)

  3. środa, 3 Kwiecień, 2013 at 22:08

    No to trzymam kciuki. Ja też teraz walczę z tematem video na potrzeby Majsterkowa ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *