tydzień pracy

Tak się czasem zastanawiam jak wygląda tydzień pracy w różnych branżach. Czy obowiązki, zakres prac, spotykane problemy powtarzają się na odpowiadających stanowiskach w firmach różnej wielkości lub odwrotnie – na różnych stanowiskach w ramach jednej firmy.

To co do tej pory udało mi się zaobserwować (oczywiście niektóre kwestie trochę generalizuję i uśredniam) wygląda tak:

#poniedziałek – zdecydowanie najlepszy dzień tygodnia – można odpocząć po weekendzie, na spokojnie zorganizować sobie czas, plan na nowy tydzień; zwykle klienci też ruszają z pracą spokojnie, więc jest miło i przyjemnie,

#wtorek – dzień, w którym firmy pracują na pełnych obrotach, klienci „obudzili” się z weekendowego lenistwa i są w 101% aktywni; wtorek to również dzień nadrabiania własnych zaległości – szczególnie tematów, które nie są wybitnie pilne i czekają na liście TODO od kilku dni na zajęcie się nimi – zwykle w ciągu całego wtorku powinno udać się tą listę dobrze przeczyścić,

#środa – niestety nie najlepszy organizacyjnie dzień, po dużych wtorkowych porządkach okazuje się, że w dalszym ciągu nie ma odpowiedzi z innych działów, projekty są w proszku lub dopiero rozpoczynają się nad nimi prace – a piątkowy deadline zbliża się wielkimi krokami; klienci pracują na najwyższych obrotach i kontynuują wtorkową gonitwę za cenami, zakupami, sprzedażą, promocjami czy co tam w danej branży można sobie wyobrazić,

#czwartek – dzień (wg badań) najmniej produktywny; niektórych dopada pierwsze poważne zmęczenie w danym tygodniu pracy, inni myślą o weekendzie, a nawet znajdują czas na planowanie tegoż; klienci mniej aktywni – prawdopodobnie z tych samych przyczyn, co opisywana grupa,

#piątek – jakiś czas temu usłyszałem, że to dzień wyczekiwania; sam porównuję ten dzień do poniedziałku – jest na tyle spokojny, że można nadrabiać zaległości oraz planować działania na kolejny tydzień; niestety prawdopodobnie przez część rzeszy pracowniczej marnowany: „bo piątek i już nie ma co brać się za nowe tematy”; zdarzają się jednostki, dla których piątek jest najbardziej produktywny – jest to grupa ludzi odkładających wszystko na ostatnią chwilę (chyba urzędnicy) :).

Powyższe nie jest oparte na badaniach, a jedynie obserwacjach ludzi, z którymi mam lub zdarza mi się mieć kontakt. Również obserwacja blogosfery (a może bliposfery) i reszty social media (tak, tak – fejsbuka) utwierdza mnie w powyższych przekonaniach.

Wy macie swoje plany tygodnia? Wiele się różnią od tego?

podziel się ze znajomymi

3 comments for “tydzień pracy

  1. wtorek, 9 Listopad, 2010 at 9:21

    Mam właściwie identyczne obserwacje. Jedyne co mógłbym wyróżnić to fakt, że dla mnie to piątek jest najbardziej mobilizującym dniem do pracy i to nie prawda, że wszystko zostawiam na ostatnią chwilę. Na koniec tygodnia lubię mieć wszystko poukładane, posegregowane i to właśnie w ten dzień planuję kolejne dni pracy (najczęściej poniedziałek, wtorek i środę). Zmiękczony weekendem w poniedziałki mam problem z wybudzeniem i doskwiera mi prokrastynacja, dopiero po obiedzie czuję się gotowy do pracy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *