terminal kart płatniczych

terminalZa każdym razem, gdy dokonuję płatności w sklepie lub na jakimś bazarze zastanawiam się jak daleko w tyle za resztą Europy jest nasz kraj. Może nie jestem przykładnym konsumentem, ale nie lubię mieć gotówki przy sobie (zwykle szybciej się jej pozbywam na zakupach), zaś zdecydowanie wolę płacić kartą. Niestety w wielu miejscach (wspomniany bazar, osiedlowa kwiaciarnia, pizzeria) każą mi płacić żywym pieniądzem.
Rozumiem, że to sposób prostszy – kasa do ręki i do widzenia, ale czy właściciele tych punktów nie zdają sobie sprawy z tego, że tracą w ten sposób klienta?

Bazar OK, może warunki techniczne czasem utrudniają obsługę kart płatniczych – chociaż dostępne są bezprzewodowe terminale, towar wysokomarżowy, więc nie wierzę, że inwestycja się nie zwróci. Jednak „uszkodzone” od pół roku urządzenie w Żabce lub całkowity jego brak w pizzerii DaGrasso jest dla mnie nonsensem. „Żabkowy” właściciel (mimo strasznie wysokich cen) oszczędza zapewne te 1,5-2%, które musiałby oddać operatorowi, zaś DaGrasso ostatnio omijam – wolę iść do innej pizzerii – takiej, w której bez problemu zapłacę plastykowym pieniądzem.

Ciekaw jestem dwóch rzeczy:
– czy ktoś kiedyś wysilił się na wyliczenia ile przedsiębiorcy tracą na swoim zacofaniu?
– jakie jest Wasze zdanie na ten temat? Przeszkadza brak terminala czy jest to Wam całkowicie obojętne?
Ja po bankomatach biegać nie lubię. Gdy idę do knajpy, to płacę kartą, a jedyną gotówkę, jaką mam, to na napiwek dla kelnerki/kelnera.

podziel się ze znajomymi

6 comments for “terminal kart płatniczych

  1. klikus
    sobota, 22 Sierpień, 2009 at 15:19

    Pełna zgoda. Sprawa staje się mega widoczna kiedy wyjedziesz np. do rodziny do małego miasteczka. Ja nie używam banknotów, bo albo od razu wydaję :) albo gubię i zdecydowanie rezygnuję z miejsc gdzie nie ma terminala.

  2. sobota, 22 Sierpień, 2009 at 17:18

    Dwa mity. Po pierwsze ja więcej jestem skłonny wydać płacąc kartą płatniczą, niż wyciągając żywą gotówką. Po drugie prowizje instytucji finansowych nie są drobnym uszczerbkiem marży sprzedawcy, to raczej dotkliwa strata. Zwłaszcza przy droższych towarach.

  3. sobota, 22 Sierpień, 2009 at 17:28

    @Asen – ale ja nie mówię o drogich towarach. Pizza, czy zakupy w spożywczaku (specjalnie podałem za przykład Żabkę, gdzie jest drogo) należą do tych wysokomarżowych. W kioskach prasowych obsługę kart zwykle masz, a na prasie marże kiepskie są.
    Sam koszt obsługi terminala to abonament (zwykle poniżej 100pln miesięcznie i procent transakcji: 2,5-3,5% dla ciuchów, etc oraz 1,8-2,5% dla IT, AGD…)
    Pracuję od wielu lat w branży IT – tutaj są małe marże (rzadko dwucyfrowe) i każdy znaczący się gracz obsługę kart ma – rynek to wymusza. W chwili obecnej ciężko mi sobie wyobrazić, żebym po komputer lub telewizor biegał z plikiem pieniędzy w dłoni. Sorry – nie te czasy.

  4. sobota, 22 Sierpień, 2009 at 17:31

    przy okazji:
    http://u.auditlog.pl/komterminal/ (oryginał komentarza)

    „Być może przeoczyłem…. ale nie doczytałem się jednej ważnej kwestii w Waszych
    komentarzach. Prowadzę pizzerię, od niedawna dopiero zainstalowany terminal. Widzę
    kilkuprocentowy wzrost sprzedaży tylko przez to że przyjmuję płatności kartą. Co z tego,
    że zapłacę 1,8% od wartości transakcji? Zamiast 60% zarobię 58,2%. Logiczne jest że
    lepiej zarobić minimalnie mniej niż w ogóle. Zastanawiam się nad terminalem przenośnym
    przeznaczonym do dowozów.”

  5. sobota, 22 Sierpień, 2009 at 17:56

    Mam znajomego, którego rynek zmusił do wprowadzenia terminali – kosiarki, sprzęt ogrodniczy – nie chwali sobie terminala.

  6. npm
    niedziela, 23 Sierpień, 2009 at 16:45

    Ja podobnie wolę płacić kartą i denerwuje mnie strasznie, że często jest to utrudnione. Szczególnie denerwująca jest polityka sklepu Albert u mnie na osiedlu, kiedy nie pójdę „terminal uszkodzony” i tak już ponad rok….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *