sklep spożywczy online – subiektywny test (podejście nr 2)

Spożywcze zakupy przez internet znalazły już swoje miejsce na rynku i na dobre zadomowiły się w świadomości konsumentów. Sam regularnie korzystam z tego dobrodziejstwa, choćby ze względu na zaoszczędzony czas oraz szacunek dla własnego kręgosłupa – zakupy dostaję wprost do mieszkania. Po raz kolejny dałem szansę różnym dostawcom i próbowałem porównać ich systemy sprzedażowe.

Do niniejszego, subiektywnego testu „zaprosiłem” pięć sklepów online: Piotr i Paweł, Alma, Tesco, Auchan oraz Frisco. Część z tych sklepów nie dotrwała do końca, część wystawiła moją cierpliwość na dużą próbę, więc do końca testu dotrwały dwa. Zachęcam jednak przeczytać cały tekst, ponieważ wygrany nie znaczy najlepszy. Każdy ma swoje kryteria – podobno w Polsce króluje cena – w tym teście nie wygrał najtańszy sklep. Na koniec wstępu dodam, że w styczniu 2012 roku opisywałem podobny case – również był to subiektywny test internetowych sklepów spożywczych.

Dlaczego takie sklepy spożywcze w teście?

Alma – ponieważ kilkukrotnie robiłem już tam zakupy przez internet, czasem też odwiedzam sklepy stacjonarne i mimo (wg mnie) chaosu organizacyjnego fizycznych sklepów uważam je za dobry przykład pod względem oferty spożywczej.

Piotr i Paweł – ponieważ kiedyś regularnie odwiedzałem ich sklepy, ale zrezygnowałem z dwóch powodów: wysokich cen i przeprowadzki w miejsce, z którego mam dalej. Ostatnio wielokrotnie słyszałem, że sieć walczy z wizerunkiem drogiej, stąd ponowna szansa.

Tesco – jakiś czas temu spróbowałem zrobić tam zakupy online. Co prawda osobno case nie opisywałem (postaram się tutaj wtrącić parę uwag), ale ogólnie wypadli całkiem nieźle, poza tym pozycjonują się na tanią sieć zakupów online.

Auchan – trafił głównie jako przeciwwaga Tesco. Osobiście nie przepadam za tą siecią – miałem okazję widzieć kilka razy zachowanie szefa sklepu (zgadnijcie jakiej był narodowości!?) względem szeregowych pracowników. Dodatkowo będąc zawsze w fizycznym sklepie nie znajduję wielu swoich ulubionych marek, więc po co kupować w sklepie, który nie spełnia moich oczekiwań?

Frisco – jako jeden z pierwszych marketów online raczej będzie się pojawiać w każdym teście oraz na pewno zrobię zakupy u nich przy kolejnej możliwości (pod koniec wpisu o tym dlaczego). Dodatkowo z racji bycia pionierem tego sektora traktuję ich trochę jako benchmark rozwiązań rynkowych.

Jak wyglądał modelowy koszyk z zamówieniem?

W zasadzie nic specjalnego. W 95% składał się z artykułów spożywczych. Były drobne rzeczy typu serek topiony czy kukurydza w puszce, jak i dwie zgrzewki różnych wód mineralnych plus zgrzewka mleka. Ze świeżych produktów pojawiły się filety z kurczaka i warzywa. Regularnie do koszyka (przy zamówieniach internetowych) wrzucam też mrożonki (warzywa, frytki) – do tej pory nie zdarzyło mi się, żeby dojechały rozmrożone.

Z mniej typowych rzeczy pojawiły się: syrop klonowy, moje ulubione parówki z szynki (konkretny producent), chrupki warzywne oraz płatki owsiane konkretnej marki. Zdawałem sobie sprawę, że niekoniecznie wszędzie muszą one występować, więc w takim przypadku dobierałem towar o podonych parametrach jakościowych i cenowych.

Który sklep osiągnie pierwszy wartość koszyka 100zł

Przez pierwsze 30-40zł wartości koszyka była dość wyrównana walka i nawet Auchan lekko wyszedł na prowadzenie (koszyk wart około 15% mniej od najdroższej oferty i 6-7% mniej od średniej). Czym bliżej 100zł, tym test stawał się trudniejszy ponieważ:

– Auchan i Tesco wymuszały dobór alternatywnych produktów, niż te które zaplanowałem,

– Piotr i Paweł bardzo długo utrzymywał rewelacyjne ceny i nie odstawał wiele od w/w hipermarketów,

– niestety Piotr i Paweł ma chyba bardzo słabo opisane produkty, przez co wyszukiwarka nie dawała rady i musiałem ręcznie szukać towarów,

– Auchan nie posiada w ofercie dużych, znanych producentów (którzy dla mnie byli kluczowi w tych zakupach),

– Tesco podobnie jak Auchan miał spore braki (jako jedyny z testu nie miał w ofercie syropu klonowego, którego wartość wynosiła 10% całego zamówienia),

– Auchan w niektórych przypadkach ma bardzo dziwne ograniczenia ilości produktu w koszyku (np.: można zamówić tylko jedną zgrzewkę mleka – dla mnie nie było to problemem, aczkolwiek warto na to zwrócić uwagę).

W okolicy średniej 150zł z bitwy odpadły Auchan i Tesco – głównie za braki w ofercie oraz w przypadku Tesco za minus z poprzedniego zamówienia (o czym później). Chwilę po nich odpadł Piotr i Paweł, gdyż po pierwszej godzinie klikania w teście miałem dość ręcznego szukania pozycji mnie interesujących.

Na placu boju zostają dwa spożywcze sklepy internetowe

I aż do końca testu praktycznie szły łeb w łeb. W przypadku Almy zatrzymał się licznik na 311zł, zaś Frisco z podobnym zestawem na kwocie 321zł. Różnica wynikała głównie z niewielkich różnic w zamówieniu typu: różna wielkość frytek, płatków owsianych czy też trochę inne jogurty. W obu przypadkach transport do domu za darmo, wolne terminy już na kolejny dzień wieczór (test robiłem w niedzielę pomiędzy 18, a 20, zaś odbiór chciałem ustalić na godziny 20-22 w poniedziałek).

Wybrałem Almę, ponieważ nie miałem argumentów, żeby spróbować coś nowego (czytaj Fresco). Chciałem być lojalnym klientem, w poprzednim teście chwaliłem Almę, ale niestety tym razem się nie popisali.

Dlaczego następnym razem nie będzie to Alma?

W zasadzie z bardzo prostej przyczyny: zawiedli moje zaufanie. Przy jednym z poprzednich zamówień zdarzyła się jakaś drobna pomyłka – BOK szybko zareagował, nastąpiła wymiana, klient zadowolony. Tym razem (podobnie jak w poprzednich) zadzwoniła do mnie osoba kompletująca zamówienie i:

– była kiepska dostępność jajek, więc zrezygnowałem (zamówiłem 10 szt XL za ~7zł) – niestety jajka dostałem: 6 szt M za 8,19. Kurcze! Taniej sam bym je zniósł! Mówiłem, że rezygnuję i nie chcę!

– płatki owsiane (BARDZO KONKRETNA MARKA) – osoba obsługująca zamówienie powiedziała, że nie ma klasycznych, ale są owocowe, więc dopytałem czy te owocowe na pewno są identycznej wielkości (na zamówieniu jak byk jest, że klasyczne to 0,5KG za 5zł) – dostałem odpowiedź, że identyczna waga. W domu otwieram zamówienie, a tutaj 210g za 8,50zł – no bez przesady! To najdroższe płatki owsiane jakie miałem w rękach – chyba je oprawie w ramkę zamiast zjadać,

– z różnych przyczyn, również ekologicznych staram się zamawiać, kupować torby papierowe – oczywiście, że dostałem zakupy w milionie foliówek. Czy oby na pewno trzeba było użyć coś w okolicy 10 toreb na takie zakupy?

Reklamację złożę – niewielkie to kwoty, ale irytujące oko. Dodatkowo tym zamówieniem sieć niestety bardzo dużo straciła w moich oczach.

Następnym razem zdecyduję się na Fresco lub Piotr i Paweł – zależy ile będę miał czasu na zamówienie i jak pokryje się ich oferta.

Dlaczego nie będę zamawiać już w Tesco?

W zasadzie z trzech konkretnych przyczyn:

– mają dość ubogą ofertę na tle konkurencji (może i trochę nadrabiają ceną, ale przy zamówieniu na 300zł +/-10zł nie robi większej różnicy – tym bardziej, że i tak oszczędza się czas, benzynę i kręgosłup),

– przy poprzednim zamówieniu nie zadzwonili, nie poinformowali, że zamówienie jest niekompletne. Byłoby ok, gdyby nie fakt, że właśnie to zamówienie było głównie dla 3 konkretnych produktów. Z tych 3 konkretnych 2 nie dostarczyli. Cała reszta (50zł te trzy towary, 100zł drobnica) zamówienia była wypełnieniem, żeby opłacało się zrobić zamówienie,

– mając na uwadze powyższe wydaje mi się lepsze złożyć zamówienie w Piotr i Paweł – podobne ceny, a zdecydowanie lepsza jakość (np świeżych produktów).

Podsumowanie moich zakupów

Zdaję sobie sprawę, że każdemu test może wypaść inaczej. Lubię konkretne marki i ciężko mi z nich zrezygnować lub zastąpić zamiennikami. Lubię też porównywać i weryfikować jakość. W niniejszym teście wg mnie największym przegranym jest Alma (za nadszarpnięcie zaufania), zaś największym niedocenionym Frisco oraz Piotr i Paweł. Na pewno kolejne zakupy zrealizuję w tych sieciach i podzielę się z Wami spostrzeżeniami.

Konkretnych towarów nie podaję, bo jak będzie się miał znaleźć to i tak znajdzie narzekacz chcący udowodnić, że nie mam racji. Test wykonałem na swoje potrzeby i wręcz zachęcam innych do dzielenia się opiniami. Artykuł powstał na podstawie mojego wątku odnośnie zakupów na facebooku. Za wszelkie opinie tam wymienione dziękuję wszystkim autorom.

Systemem wspierającym tworzenie listy zakupów oraz towarzyszącym przy każdych odwiedzinach w sklepie spożywczym jest niezmiennie od kilku lat LISTONIC – super apka!

podziel się ze znajomymi

8 comments for “sklep spożywczy online – subiektywny test (podejście nr 2)

  1. wtorek, 4 Grudzień, 2012 at 14:58

    Do tej pory miałem okazje testować Tesco i Alma,
    Oto kilka moich uwag – w almie śmiertelnie drogi papier toaletowy – brakuje czegoś w średniej klasie a normalnej cenie. Mam wrażenie, że produkują papier z diamentów ;)

    Podobnie ma się to do wód mineralnych niegazowanych – w domu potrzebuje ich 2-3 butelki dziennie wiec głównym kryterium jest cena. Najtańsza woda 1,5 litrowa w almie to 1,5 PLN, w Tesco woda tego samego producenta była dziś za 1,10 PLN. Tesco ustępuje zaś Amiel w produktach – brakuje krakowskiego kredensu. Kiedyś dużym plusem dla Almy była możliwość zakupu alkoholu w tym całego mnóstwa regionalnych piw – teraz niestety w łodzi nie można dokonać takiego zakupu.

    Niestety sklep Tesco działa bardzo dziwnie, moim zdaniem nie jest intuicyjny, ciężko mi się w nim poruszało w dodatku brakowało opisów niektórych produktów, często zdjęcia były bardzo słabe, tak naprawdę chwilami bałem się, że kupuje kota w worku pod tym względem Alma zdecydowanie prowadzi. Natomiast cena niektórych produktów Tesco wyprzedza almę o epokę.

    Plusem dla Almy jest darmowa przesyłka za zakupy powyżej 50 zł, w Tesco zawsze muszę za to dodatkowo płacić gdyż znajduję się za jakąś strefą.

    Na plus dla almy także intuicyjny sklep, pyszne jedzenie, bardzo fajny podział produktów na kategorie.

    Alma ma też swoje minusy:
    – drogie towary,
    – któregoś razu zadzwonił do mnie nafochowany kierowca z pretensjami, że zamówiłem za dużo butelek wody mineralnej, i pytał czy pomogę mu to wnosić co dla mnie było absurdem gdyż między innymi dlatego zamówiłem to przez internet, żeby moi rodzice lub ja nie musieli tego dźwigać z marketu,

    – kierowca, mimo iż miałem zaznaczone w formularzu ” nie ma możliwości odbioru towaru przed określonym czasem dzwonił do mnie 3 razy z pytaniem o dowóz przed czasem. Dopiero po interwencji z BOK zaczęli czytać to co piszę w Uwagach. Jest to dość męczące – pracuje czasem do późna i nie mam możliwości odbioru zakupów wcześniej a tym bardziej tłumaczenia się z tego przez telefon przy każdych zakupach.

    Na szczęście Alma ma świetny BOK, po przesłaniu drogą mailową sugestii zadzwonili z przeprosinami i od tej pory wszystko tańczy i śpiewa.

  2. środa, 5 Grudzień, 2012 at 1:01

    finał reklamacji zamówienia w Almie (zgłoszenie poszło do ich BOK oraz mail do PR):

    – zadzwonił ktoś z BOK z informacją, że w ramach rekompensaty mogę otrzymać czekoladki,

    – czekoladki otrzymałem wieczorem – bardzo dobre,

    – może mam przesadne wymagania, ale nikt nie powiedział „przepraszam”, „poprawimy procedury”, „następne zamówienie będzie idealne”…

    – podliczyłem – w 2012 roku zrealizowałem zamówienia online w Alma na 2,1k pln – widać za mało, żeby „dopieścić” klienta trochę bardziej… – dla mnie kolejna motywacja, żeby spróbować Frisco i/lub Piotra i Pawła.

    czekoladki (cena w Almie ~20zł):

    http://przemyslaw.zyla.pl/post/37219315129/rekompensata-od-almamarket-za-bledy-w-realizacji

  3. barbara mec
    wtorek, 18 Czerwiec, 2013 at 21:48

    Nie mam porównania, gdyż swoje przygody zakupowe zaczęłam z Frisco i
    przy nich już zostałam, w dużej mierze właśnie przez łatwość zakupów
    (duży plus za przejrzystą i ładną stronę dla oka) Duża część moich
    zakupów to dział produktów dziecięcych – frisco często robi na nie
    promocje. Ważnym aspektem była dla mnie darmowa dostawa – we frisco jest
    od 250 zł ale i tak zwykle mój koszyk przekracza 300 zł

  4. Franek
    czwartek, 20 Czerwiec, 2013 at 20:26

    no właśnie, duży plus,
    że we frisco.pl zakupy
    są darmowe od pewnego pułapu cenowego. Jak moja żona się rozhula to w sklepie zawsze mam za darmo dostawe

  5. Tobiasz
    środa, 14 Sierpień, 2013 at 12:46

    Franek i Barbara mają rację, waśnie przetestowałem frisco.pl no i jest gites!Całkiem niezły sklep online, podoba mi się to, że dbają o środowisko i zabierają np. torby zużyte przy poprzednich zakupach, no i ja tam namiętnie kupuję wszstkie dania gotowe bio.

  6. Jola56
    niedziela, 24 Maj, 2015 at 14:51

    Zakupy w almie to jakaś porażka, za takie pieniądze taki chłam.. Zamówiłam 1,5 kg kiełbasy tradycyjnej – prawie 30 zł/kg. Dostałam resztki z całego tygodnia ( 7 kawałków z obeschniętymi końcami) + kawałek zupełnie innej pokrytej białym nalotem starej kiełbasy!! Wędliny niby bez konserwantów, a przychodzi co do czego, a w składzie ich pełno. Reklamacji składać nie będę, nie mam ochoty na użeranie się z niekompetentną firmą – natomiast były to moje pierwsze i OSTATNIE zakupy w Almie24. Nigdy więcej !!!

  7. Karolcia87
    poniedziałek, 8 Czerwiec, 2015 at 15:27

    Szkoda, że w moim mieście wysyłkę mają tylko tesco i alma, więc tylko te dwa sklepy wypróbowałam. W tesco nie było tak źle, ale alma o dziwo porażka. Mówię o dziwo, ponieważ spodziewałam się za takie pieniądze miłej obsługi, przesyłki na czas i świeżych produktów, a tu wszystko na opak :/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *