reklama PKO BP – tani kredyt?

Już kilka razy widziałem tą reklamę i za każdym razem przychodzi mi do głowy ten sam wniosek. Ale najpierw zobaczcie:

W drugiej części słyszymy: „a na obiadki chodzimy do mamusi” – tu pojawia się mój wniosek. No tak, skoro lodówka pusta, to znaczy, że kredyt za bardzo obciąża budżet ukazanej rodziny. Wyprowadzili się od „mamusi”, ale w trakcie pory obiadowej przeprowadzają się na chwilę znowu:)

podziel się ze znajomymi

4 comments for “reklama PKO BP – tani kredyt?

  1. poniedziałek, 25 Październik, 2010 at 10:00

    Mi również ewidentnie przeszkadza ta lodówka.
    Może chodziło o motyw,że dopiero co się wprowadzili? Że to nowa lodówka?
    Ale odebrałem to tak jak Ty – mają problem z płynnością.

  2. poniedziałek, 25 Październik, 2010 at 15:03

    Ja mam skojarzenie nawet nie z brakiem kasy, ale z takim żenującym żerowaniu na rodzicach i niesamodzielności, bo jakby to były „niedzielne obiadki” to spoko, ale codzienne? Ludzie są na tyle samodzielni, żeby wziąć kredyt (co jest prawda, odpowiedzialne, bo trzeba pracować, żeby go spłacić, zatem trzeba umieć się utrzymać w pracy, ewentualnie sprawnie znaleźć następną), ale gotować to już nie potrafią? Albo tak ciężko pracują, że nie mają kiedy zrobić zakupów, co też niedobrze, bo znaczy że trzeba bardzo ciężko harować, żeby spłacić ten kredyt :>

  3. sobota, 11 Grudzień, 2010 at 14:34

    Zawsze byłam za rodziną wielopokoleniową i angażowaniem emerytów do angażowania się w życie rodziny, no bo co im pozostaje jak się dzieci wyprowadzą? Wielu gnije z nudów przed telewizorami Nie każdy jest na tyle otwarty, że bierze plecak i rusza w góry. Babcia gotująca wnukom obiadki nie musi być wykorzystywana o ile oczywiście robi to z chęcią, a nie z obowiązku(co innego dzielić się obowiązkami, co innego oddawać dziecko na wychowanie dziadkom-nie mylmy pojęć). Moim zdaniem teraz jest za bardzo parcie na „Rodzinę na swoim” w efekcie czego przybywa sfrustrowanych młodych matek, których nie stać na opiekunkę(kredyt),więc gniją nieszczęśliwe z dziećmi w domu zamiast się cieszyć macierzyństwem(co z tego wynika, nie muszę pisać, starczy na e-mamę wpaść od czasu do czasu). A tak, miały by doraźną pomoc mamy lub teściowej(że wybieramy kandydata na partnera najpierw sprawdzając jaką ma matkę, chyba nie muszę mówić, bo to oczywiste :) ). Ja sobie inaczej rodziny nie wyobrażam. Poza tym uważam, że im więcej osób wychowuje dziecko tym mniejsza szansa na wytworzenie się u niego zachowań ksenofobicznych. Jeśli dziecko dorasta w poczuciu wielopoglądowości, to samemu w dorosłym życiu będzie łatwiej znosić poglądy inne do własnych. A jak ktoś wynajmuje/spłaca kredyt i musi latać na obiadki do mamy, ale sorry to właśnie świadczy o jego nieodpowiedzialności i niedorosłości. Odpowiedzialny człowiek nie decyduje się na kredyt/wynajem, na który go nie stać. Tak robią studenciaki, którzy chcą się wyrwać spod kontroli tatusia i mamusi, co mu nie pozwalają pić (albo są toksyczni i zamieniają mu życie w piekło).

  4. sobota, 11 Grudzień, 2010 at 14:37

    Aaaa, co ja napisałam. Miało być: Zawsze byłam za rodziną wielopokoleniową i angażowaniem emerytów życie rodzinne :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *