Public Relations i pisanie bloga

Od poprzedniego wpisu (o pisaniu listów i kontakcie elektronicznym) opiekę nad składem i ładem językowym na moim blogu ma osoba studiująca Public Relations. Oczywiście na razie będą to bardzo delikatne i wyważone korekty, ale chodzi tu przecież o naukę i obopólną korzyść.

Ta osoba będzie miała na moim przykładzie całkiem niezły poligon doświadczalny – tym bardziej, że zdarzają mi się chwile, gdy stukające w klawiaturę palce nie nadążają za tokiem myślenia głowy (heh). Jeśli już nauczy się mnie poprawiać, to zostanie wybitnym specjalistą od wizerunku osobowego (w końcu ze mnie przypadek beznadziejny). Ja mam nadzieję, że otrzymam w zamian (a właściwie dam publiczności) odrobinę wyżej jakości wpisy, co niewątpliwie powinno odbić się na poczytności i popularności (mam nadzieję, że pozytywnie).

Tak czy inaczej najbardziej zależy mi na Waszym głosie – wszelkie uwagi, sugestie, pochwały i w ostateczności pretensje proszę zawierać w komentarzach:)

podziel się ze znajomymi

5 comments for “Public Relations i pisanie bloga

  1. wtorek, 8 Kwiecień, 2008 at 21:43

    Z twojego wpisu wynika, że każdy następny wpis wysyłasz do PR – owca, ten go sprawdza, a po sprawdzeniu dopiero wpis ląduje na blogu?

  2. wtorek, 8 Kwiecień, 2008 at 21:56

    taki jest ambitny plan – oczywiscie nie ma to na celu zmiany czy przeklamywania tego co pisze, a jedynie retusz mojego chwilami kiepskiego sposobu wyrazania sie:)

    zle to ujalem – moze nie kiepskiego, a zbyt szybkiej checi przekazania czegos.

  3. wtorek, 8 Kwiecień, 2008 at 22:01

    Ambitny plan z Twojej strony. I to się chwali… Tylko ciągle nie rozumiem co mają z tego Twoii PR -wcy… Napisz także jak ich znalazłeś… Może komuś (mi nie, chyba, że coś kiedyś) się ta informacja przyda…

  4. wtorek, 8 Kwiecień, 2008 at 22:28

    po pierwsze jest to jedna osoba, po drugie bedzie mogla sobie doskonalic umiejetnosci poprawiajac i weryfikujac moje wpisy, jednoczesnie przekazujac mi spostrzezenia.
    robienie czegos w praktyce zawsze stymuluje chcec zaglebiania dalej danej tematyki. inna kwestia jest to, ze wiele tego nie ma i czasem tylko kilka minut dziennie wystarczy na sprawdzenie tego co pisze:)

  5. wtorek, 8 Kwiecień, 2008 at 23:45

    Teraz już rozumiem:) Może i ja powinienem sobie kogoś takiego poszukać…

    Cóż, narazie chcę się „rozkręcić” w tym interesie.. Z tego co widzę, jesteś w nim dłużej niż ja…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *