przewodnik obserwatora

Ostatnio usłyszałem pytanie: jak segregujesz/dobierasz sobie osoby, które obserwujesz na blipie? Przed odpowiedzią musiałem się chwilę zastanowić, ale w sumie odpowiedź była prosta. Teraz postaram się opisać problem szerzej – analizując klika aspektów pobocznych. Przykładem będzie oczywiście serwis blip.pl, ale wg tych samych zasad można dobierać osoby, które się obserwuje na pingerze, RSSach (blogi) czy też innych portalach społecznościowych.

Analiza problemu. Dobrać sobie tak obserwowane osoby, żeby otrzymywać strumień informacji natężony wtedy, gdy wiemy, że mamy czas przeczytać i osłabiony, gdy tego czasu nie mamy. W pracy, szkole, domu – zawsze mamy określone godziny luzu i zajętości.

1. Rejestracja w serwisie.
Po zarejestrowaniu warto popatrzeć na to co się dzieje na stronie głównej. Kto najczęściej się tam pojawia, o czym pisze, jak pisze. Przykładowo można dodać kilka w miarę ciekawie osób. Popatrzeć w ich „ulubionych” i zacząć samemu korzystać z udostępnionego narzędzia.

2. Własna popularność.
Jeśli sami będziemy pisać ciekawie, odzywać się do innych, komentować, to jest duża szansa, że ktoś doda nas do obserwowanych. To w sumie pierwszy krok, żeby zaistnieć w społeczności.

3. Integrowanie się.
Już wiemy mniej, więcej kto jest kto. Znamy kilka osób. Kontaktujemy się z nimi. I co dalej? Jest w sumie trzy sposoby na powiększenie swojej bazy obserwowanych. Poniżej charakterystyka.

3a. Chybił-trafił.
Metoda, która umożliwia nam uzyskanie ciekawych wyników, jednak jest bardzo czasochłonna. Polega ona po prostu dodawaniu do obserwowanych osób „jak leci”, a następnie eliminowanie tych nieciekawych. Poza możliwością znalezienia kogoś ciekawego zbyt wielu zalet nie ma. Na pewno zejdzie nam masa czasu na odpinanie nudziarzy, „teens„, etc… Można tym sposobem się zrazić do fajnej zabawki/narzędzia.

3b. Wstępne oględziny.
Otwieramy główną stronę i obserwujemy. Jeśli zauważymy coś w miarę ciekawego, to otwieramy profil użytkownika i czytamy kilka ostatnich wypowiedzi. Jeśli okaże się, że są w miarę interesujące, to dodajemy do obserwowanych. Teoretycznie jest to dość skuteczna metoda, niestety czasem pomija się ciekawe wpisy na początku. Stosowanie jej jednak na dłuższą metę przynosi dobre rezultaty. Właśnie przede wszystkim na niej się opieram.

3c. Mistrzowska.
Może się zdążyć, że jesteśmy wodzem wodzów i piszemy super rewelacyjnie:). Wtedy to inni zaczynają nas obserwować. Można przyjąć założenie, że obserwujemy tych co nas obserwują. Różnie to bywa z jakością tych co nas obserwują, ale to przede wszystkim zależy od tematyki jaką sami prowadzimy. Staram się nie stosować (może do mistrzów mi daleko?).

Reszta to tylko dobieranie ilości tak, żeby systematycznie, często dostawać odpowiednią ilość newsów, powiadomień, komunikatów. Powodzenia.

podziel się ze znajomymi

1 comment for “przewodnik obserwatora

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *