polski Internet

Przez ostatnie kilkanaście dni miałem okazję obserwować bardzo wiele zmian i wydarzeń na scenie polskiej blogosfery i Internetu. W oczach rósł portal naszej-klasy, blogerzy walczyli z gazetami o swoją własność, powstało kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt różnego rodzaju serwisów społecznościowych.

Z naszą-klasą jest tak jak z walentynkami. Wszyscy wyzywają, że mają dość, że już nie mogą o tym słuchać, ale również ci wszyscy w tym uczestniczą. Już niezliczenie wiele programów w TV widziałem poświęconym sprawom bezpieczeństwa, ochronie danych osobowych, chwaleniu się swoim bogactwem przez nieostrożnych użytkowników. Niezliczenie wiele wpisów blogerzy poświęcili temu fenomenowi – częstokroć wieszając psy na tym portalu społecznościowym. Ja życzę im jak najlepiej – nie każdemu u nas w kraju udaje się odnieść aż tak duży sukces.

Kolejnym wydarzeniem, które odbiło się dużym echem w sieci było wykorzystanie treści bloga netto przez gazetę Dziennik. Gdyby nie czujność właściciela bloga i innych blogerów, to pewnie sprawa rozeszła by się po kościach. Wnioski są jedne – wielkie korporacje czasem mają głęboko w poważaniu pojedyncze jednostki, które swoim działaniem w sieci reprezentują całkiem przyzwoity poziom wypowiedzi i poruszanych tematów. (z własnego lenistwa nie podaję linków – mam nadzieję, że będzie mi to wybaczone i że znajdziesz sobie to sam – drogi czytelniku)…

W międzyczasie przewinął się wątek cwaniaków próbujących czerpać korzyści z czyjejś pracy. Bezpardonowe kopiowanie treści niektórych blogów (m.in. Fanatyka – polskiblogger.pl) na stronach-krzakach innych zmusiła blogosferę do dyskusji na temat praw autorskich i własności intelektualnej. Nie po to poświęcamy swój wolny czas, żeby jakiś nastolatek nabijał sobie punkty w systemie wymiany linków pobierając wpisy z naszych blogów. Najgorsze jest to, że niestety większość tego typu działań podchodzi pod małą szkodliwość społeczną i sądzenie się nie ma sensu. Plusem jest to, że delikwenta można zgłosić na Policji, założyć mu sprawę i na pewno będzie to w odpowiednich miejscach odnotowane. Kradzież to kradzież – w banku czy służbie mundurowej taki delikwent pracy już nie znajdzie. Jest to rewelacyjny argument w rozmowie z takim złodziejem.

Po wybuchu bomby naszej-klasy ruszyła lawina nowych serwisów społecznościowych. Niezliczone ilości mniej lub bardziej dopracowanych zaczęły pojawiać się w sieci. Nasza-rezerwa, społeczność ateistów, cnotliwych dziewic i czego się tylko nie wymyśli. Również agregatory sprzęgające dziesiątki różnych społecznościówek – choćby Flakerwypasik, tym bardziej, że blipmania to za mało dla niektórych:). Chwilami nie jestem zdziwiony gdy czytam: chciałem dzisiaj założyć konto na portalu X, ale okazało się, że mój login jest już zajęty; po kilku dniach odkryłem ze zdziwieniem, że zakładałem tam kiedyś konto, ale zapomniałem:) – normalka.

podziel się ze znajomymi

1 comment for “polski Internet

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *