pkp i kolejne absurdy

Tak się jakoś składa, że systematycznie siedzą w mojej głowie pomysły na kolejne notki dotyczące naszego największego przewoźnika, czyli PKP. Nie będę pisał o opóźnieniach, zimnych wagonach, ciasnocie, ale o kulturze w przedsiębiorstwie oraz super systemie (nie ma to jak innowacje) rezerwacji elektronicznej online.

KULTURA
Mam wrażenie, że pracownicy (Ci z frontowych stanowisk) dzielą się na dwie grupy: uodpornionych na zmiany i uprzejmych. Ponieważ systematycznie jestem zmuszony do korzystania z PKP, to często mam okazję obserwować różne sytuacje. Do tej pory największym chamstwem wykazywały się panie kasjerki z Dworca Centralnego w Warszawie (ale o dziwo tylko z kas w hali głównej – te z „tuneli” to zupełnie inna liga – znudzone światem, ale uprzejme). Największym niezorientowaniem w swoich obowiązkach panie z Dworca Głównego w Częstochowie. Najgorszą obsługą reklamacji ex aequo hala Dworca Centralnego w Warszawie (na pytanie odnośnie możliwości reklamacji pani odstrzeliła: „- niech Pan nie kombinuje!” oraz Intercity VIP na tym samym dworcu (na pytanie kiedy będzie pani od reklamacji inna odpowiedziała: „- jest na przerwie, a kiedy wróci to tylko ona wie”. (A to tylko sporadyczne przykłady tekstów.)
Są też pozytywy. Bardzo miła i profesjonalna obsługa spotkała mnie kilkakrotnie na dworcach we Wrocławiu (szczególnie w IC VIP) oraz na Dworcu Zachodnim w Warszawie. Całkiem nieźle było też w Katowicach, Szczecinie i Poznaniu (wymieniam miejsca, w których miałem okazję kupować bilety lub załatwiać reklamacje minimum 3 razy).
Bardzo pozytywnie odbieram też większość konduktorów i kierowników pociągów. Czasem rutyniarze, ale bywają pomocni, serdeczni i pozytywnie nastawieni do pasażera. Częściowo to pewnie przepisy, ale mam nadzieję, że zrozumieli, że łatwiej z klientem (pasażerem) dogadać się po dobroci, niż złością i nieuprzejmością.

SYSTEM REZERWACJI ELEKTRONICZNEJ IC
Korzystając ostatnio (chcąc korzystać) dość często jakoś przez przypadek znajdywałem same utrudnienia dla pasażera.
1) Nie można kupić biletu na całą trasę przejazdu. eIC umożliwia zakup tylko na określony numer pociągu. Jeśli w międzyczasie jest jakaś przesiadka z udziałem pociągu osobowego, to kończy się „kozakowanie”. Trzeba i tak udać się do kasy tradycyjnej.
2) Po założeniu konta indywidualnego chciałem fakturę. Nie ma szans. Nie dostajemy żadnego potwierdzenia (paragonu?) – jak otrzymać FV? W celu dopisania swojej firmy musiałem założyć nowe konto (login & pass).
3) Do przypomnienia hasła potrzebny jest login i email. Po co dwa na raz? Może zabezpieczenie przed spamem? Nie sądzę. Raczej kolejna ułomność systemu.
4) Po każdym zalogowaniu na nowo trzeba akceptować regulamin. – tego to już w ogóle nie rozumiem. Nie wystarczyłoby raz?
5) Kilka razy zdarzyło mi się, że na rozkładzie pkp.pl był jakiś pociąg, a na eIC już nie. Niestety nie mam dowodów w postaci screenów, to można ten punkt uznać za nieistotny.
6) Niespójność oferty. Na pkp.pl znalazłem pociąg określonej relacji, z wyraźnie zaznaczoną opcją „tylko 2 klasa”. Chciałem sprawdzić ceny przedziałów sypialnych i tu zaskoczenie. Ceny (w zależności od ilości osób: 1-3) różne i to jest OK, ale że zmienia się cena biletu podstawowego? Krótkie dochodzenie wykazało, że jednak jest pierwsza klasa – w opcji wykupienia przedziału sypialnego jednoosobowego. Mogę się założyć, że jedyna różnica, to ilość osób – nie dość, że droższa opcja za jedną osobę, to droższy bilet podstawowy, bo klasa się zmienia. Na końcu artykułu zamieszczam screeny z pokazanymi różnicami – warto zwrócić uwagę na numer pociągu, który potwierdza, że to ten sam.
7) Wyszczególnienie trasy przejazdu na fakturze, która wysyłana jest przez eIC. Nie wystarczy sam numer pociągu? (jak dla mnie to tylko komplikuje księgowanie przejazdów jako kosztu w firmie – nie zawsze mam ciągłość wg biletów).
8) Zmiana cen. Niby miało wszystko pozostać tak samo, ale wprowadzenie TLK zamiast pospiesznych, to dodatkowe opłaty. W Polsce właśnie w taki sposób robi się z ludzi debili.

Sumując mogę stwierdzić, że spółki obsługujące przewozy kolejowe to dno. Brakuje praktycznie wszystkiego. Pasażer przeważnie traktowany jest na podobnym poziomie jak student przez panie z dziekanatu na uczelni, czyli jak śmieć. Ciśnie mi się ulubione (na szczęście ironiczne) powiedzenie mojej byłej szefowej: „gdyby nie towar i klienci, to byłaby całkiem fajna firma”. W PKP parafrazując – gdyby nie pasażerowie, to pewnie byłaby to fajna firma. Nic dodać, nic ująć.

podziel się ze znajomymi

2 comments for “pkp i kolejne absurdy

  1. piątek, 25 Grudzień, 2009 at 0:01

    przy okazji dobrze odzwierciedlające jakość innych usług PKP:

    http://demotywatory.pl/632432/PKP

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *