papka z mózgu

Budząc się rano, robiąc kawę, albo na szybko myjąc zęby często włączam radio albo telewizor. Nie zastanawiam się wtedy za bardzo co gra czy leci – byleby brzęczało. Jadąc do pracy, albo gdzieś dalej pociągiem kupuję kilka kolorowych gazet, czasem jakiś dziennik. I znów karmię się bełkotem, który serwują nam rzesze różnej jakości dziennikarzy czy reporterów (albo czasem zwykłych pismaków). Że niby takie warzywa ekologiczne są zdrowsze, że jeśli nie wypiję kilka litrów wody dziennie to szybko „zejdę”, że dziecko powinienem uczyć pięciu języków jeszcze w łonie matki, nie mówiąc już o byciu fit, trendy, na topie, etc… Chwilami jednak się zatrzymuję i staram patrzeć na wszystko z boku. Wsiąść na rower i jechać do lasu, wyłączyć komputer na dłużej niż czas snu (takblipki – tak się da), spotkać z przyjaciółmi albo spędzić czas z rodziną świetnie się bawiąc.

Te same odczucia bełkotu mam czytając zasoby internetu. Rewelacyjne ogłoszenia na serwisach aukcyjnych, świetne „blogaski” największych portali w Polsce i wszechobecny potop niezliczonej ilości gadżetów (niekoniecznie elektronicznych). Wystarczy przeczytać przeciętny artykuł o jakiejś nowości na rynku w kilku różnych źródłach. Po internecie można by się spodziewać szybkości informacji – nie zawsze. Ci najwięksi reagują najwolniej, a gdy informacja pochodzi z alternatywnego (czytaj: porządnego bloga, albo małego serwisu informacyjnego), to skutecznie omijają podawania źródła danych. Okazuje się, że ich reporterzy są najlepsi.
Systematycznie wyszukuję dla siebie perełki. Alternatywne miejsca, na których nie ma jeszcze setek lub tysięcy „dzieci neostrady”, gdzie tworzy się swojego rodzaju kameralny klimat kontaktów międzyludzkich lub między użytkownikami, a autorem. Czasem warto poszukać, spędzić trochę czasu na (na pozór mało ciekawej witrynie) i zagłębić się w jej treść i przesłanie twórcy. Albo wydrukować parę tekstów „na drogę”, wsiąść do pociągu lub tramwaju i uśmiechnąć się do osoby stojącej obok.
Mam kilka takich swoich miejsc, a Wy?

podziel się ze znajomymi

4 comments for “papka z mózgu

  1. środa, 30 Lipiec, 2008 at 0:04

    A my kupujemy odpowiednią prasę i czytamy dobre strony w internecie bez „salonowej” papki ;)

  2. środa, 30 Lipiec, 2008 at 0:06

    co do prasy, to wszędzie znajdzie się papka, a jeśli chodzi o witryny, to właśnie pytam o te „perełki”:)

  3. środa, 30 Lipiec, 2008 at 14:18

    Ja mam takie trzy miejsca. Pierwsze to Katedra (katedra.nast.pl) – świetny serwis o fantastyce szeroko pojętej. Ma naprawdę dużą renomę wśród czytelników jak i wydawnictw. Dwa pozostałe to odwiedzane z mniejszą częstotliwością Fahrenheit (fahrenheit.net.pl) i Esensja(esensja.pl).

  4. niedziela, 17 Sierpień, 2008 at 16:24

    Własnie teraz zasiadłam przed google w poszukiwaniu czegos wartościowego. Po wpisaniu słowa blog zarzucono mi coraz to „lepszymi” serwisami. Hasło „fajny blog” to strony dzieci neostrady i trawiasta czcionka. Trafiłam jednak też i do Ciebie więc może na sieci sa jeszcze jakies strony warte uwagi :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *