jak sobie radzić ze spamem? (praktyczne porady)

Nie znam osoby, która nie spotkałaby się ze spamem. Oczywiście zakładając, że mówię o grupie, która korzysta z internetu i poczty elektronicznej. Oczywiście jest też i spam papierowy, ale nie o nim dzisiaj.

Czym ktoś aktywniejszy w internecie albo mający adres email złożony z imienia lub innego popularnego słowa i jakiejkolwiek publicznej domeny, tym większa szansa otrzymywania niezliczonej ilości niechcianych listów. Oczywiście można sobie w tym jeszcze pomagać zostawiając maila gdzie popadnie, ale wpis nie będzie poruszać elementów zakręconej ludzkiej logiki:)

Mnie zdarzyło się trochę uzależnić od przyjaciela zza oceanu, czyli googla. Korzystam z powiększonego (do 30GB) konta gmail i to właśnie na nim używam n/w działań mających na celu ograniczyć śmieci (aczkolwiek ogólniej też będę próbował).

1) wybrałem pocztę z dobrym antyspamem

Przyznam szczerze, że z krajowych dostawców bardzo dawno nie korzystałem i ostatnio byłem pozytywnie zaskoczony widząc parametry kont email największych portali w naszym kraju. Ja jednak skorzystałem z googla i bardzo chwalę sobie ich antyspam. Podobno się uczy zachowań użytkownika (do tego stopnia, że wystarczy, że przez 2-3 tyg kasuję lub od razu archiwizuję bez czytania jakieś subskrypcje i po tym czasie same trafiają do folderu ze spamem). Wyłapuje 99% śmieci o „lekach usztywniających” czy też ostatnio modnym temacie wysokopłatnej pracy, w której ponoć nie trzeba pracować. Folder co kilka dni sprawdzam, jak trzeba, to jakiś mail zaznaczę jako spam, albo inny odznaczę, że nie jest spamem. Wydaje mi się, że już nie ma dostawców poczty, którzy nie oferują mechanizmów antyspamowych.

2) staram się nie zostawiać maila publicznie online

A jeśli już to robię, to choćby w minimalny sposób komplikuję jego zapis. Wystarczy przemyslaw @ zyla . pl lub przemyslaw (at) zyla.pl, żeby oszukać większość (choć pewnie nie wszystkie) roboty spamerskie poszukujące na stronach adresy. W/w dla większości ludzi jest zrozumiałe i to wystarczy. Podobnym rozwiązaniem jest rozszerzanie nazwy domeny, np.: przemyslaw@SKASUJTENNAPISzyla.pl – jeśli już nawet jakiś robot zaindeksuje, to domenę o zupełnie innej nazwie niż prawdziwa. Ważne w tym przypadku, żeby rozszerzać dowolnym tekstem domenę, a nie pierwszy człon.

3) posiadając jeden adres email rozszerzam jego funkcjonalność

Gmail oferuje bardzo fajną funkcjonalność. Posiadając adres nazwa@domena.domena można zbudować nowy adres, np.: nazwa+rozszerzenie@domena.domena – fajne, prawda? Szczególnie, gdy (tak jak ja) lubi ktoś zakładać konta w wielu serwisach. Dodatkowym bonusem takiego działania jest to, że wiem czy ktoś sprzedał/wypożyczył mojego maila innemu podmiotowi czy nie. Dziwne jest, gdy robiąc maila przemyslaw+mebleogrodowe@ nagle dostaję maila od firmy sprzedającej gwoździe (no, chyba że zgodziłem się na przetwarzanie swoich danych przez firmy zewnętrzne, etc)

4) na powtarzający się spam stosuję filtry

Oczywiście to antyspam powinien wyłapać, ale gdy szwankuje, to dobrym uzupełnieniem jest filtr na słowa/domeny/cokolwiek innego, regularnie występującego w niechcianych wiadomościach. Zwykle takie filtry od razu ustawia się na śmietnik. A co, jeśli ktoś znajomy w mailu użyje słowa nazywającego „lek usztywniający”? Cóż – nie uda mu się żart – koszt czystości w skrzynce odbiorczej.

5) jeśli mail jest podejrzany, to nie używam wypisania z subskrybcji

Co sprytniejsi spamerzy specjalnie uwypuklają link do wypisania się, żeby właśnie uzyskać prawdziwy adres email. W formularzu oczywiście proszą o wpisanie maila, który ma być wypisany z „subskrypcji”. Wysyłają na przypadkowe maile, a ludzie sami im je podają na tacy.

6) ignoruję, nie czytam, od razu kasuję

Miałem okazję dostać kilka razy maile, które dość inteligentnie sprawdzają działanie użytkownika. Zawierają grafikę lub inny element pobierany do maila podczas otwierania. System spamujący wysyłając maila nadaje mu unikatowy znacznik. Jeśli użytkownik takiego maila otworzy, to nadawca spamu ma pięknie potwierdzony adres email (ktoś otwarł, to znaczy, że adres istnieje)

Może nie jest to odkrycie świata, ale pozwala aktywniejszym użytkownikom zaoszczędzić wiele czasu.

Wpis z dedykacją dla wszystkich rodziców, którzy dopiero uczą się korzystania z maila:)

podziel się ze znajomymi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *