europarlament nie chce blogów

Blogosfera rośnie – tego zjawiska już się nie da zatrzymać i myślę, że chyba nikt z zainteresowanych piszących tego by nie chciał. Ale wśród czytelników jest inaczej. Zawsze się znajdzie odbiorca, któremu nie jest w smak czytanie niepochlebnych opinii o sobie. Można zapewne znaleźć koncerny, które generują zanieczyszczenia i blogi działaczy proekologicznych. Polityka rządzącego i cała opozycja blogującą, wytykającą na każdym kroku jego błędy.
Jest o co i z czym walczyć. Większość czytelników i piszących blogi to osoby młode, wykształcone, mające energię i/lub pieniądze oraz chęć działania – robienia czegokolwiek, żeby zmienić swoje otoczenie na lepsze. Ludzi często jeszcze pełnych ambicji i ideałów.
Ostatnio Europarlament zainteresował się blogerami. Znalazło się kilku mądrych, którzy prawdopodobnie chcieliby ograniczyć możliwości redakcyjne blogerów. Są oczywiście dwie strony medalu. Z jednej ja sam nie chciałbym być oszukiwany pseudo prywatnym blogiem, który tak naprawdę miałby na celu szerzenie jakiś nieprawdziwych, zakłamanych opinii, a przy okazji stałaby za nim jakaś średnio legalna organizacja walcząca o cokolwiek. Z drugiej nie chciałbym być ograniczany jakimiś odgórnymi przepisami, które wszystkich blogerów wrzucają do jednego worka. Jestem za jawnością każdego rodzaju informacji i działalności publicznej, dlatego z dużym entuzjazmem przystąpiłem do projektu Kodeks Blogerów (o którym już wkrótce).
Więcej przeczytać można na stronach wyborczej oraz u WebFana.

podziel się ze znajomymi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *