Kategoria: marketing

nareszcie Twitter zaczyna działać w branży (reklama/marketing)

Długo czekałem na ten dzień, ale w końcu nadszedł. Na początku czerwca 2014 roku odbyła się w Warszawie konferencja Forum IAB, a na niej uczestnicy aktywnie korzystali z Twittera. Obserwując tag konferencji można było zbierać całkiem dobry feedback, a dodatkowo poznać ciekawych ludzi (o ile się ich jeszcze nie znało). W zasadzie dwa dni twittowania przyniosły kilkaset (może ktoś spróbować policzyć)…

zagłosuj na swoją okolicę razem z Groupon Starter

Groupon od początku sierpnia zbierał pomysły na inicjatywy (również sąsiedzkie), z których sześć najlepszych (wyłonionych poprzez głosy internautów) zostanie sfinansowanych (do kwoty 10tys. złotych). Głosowanie już trwa (0d 2 września do 15 września) i z tego co widzę każdy głos jest na wagę złota i ma realny wpływ na wynik! Z samego Groupona kilka razy zdarzyło mi się korzystać. Zwykle…

promocja promocji nie równa – czyli dwa słowa o konsekwencji

Odnosząc się do tytułu: jestem przesadnie konsekwentny w kwestii kupowania butów. Jak już się uprę na jakiś sklep, to będę tam długie lata dreptał i regularnie kupował kolejne pary. Będę również te buty zużywał oraz reklamował (jeśli gwarancja na to pozwoli). Aż do czasu, gdy sprzedawca zacznie być równie konsekwentny przy zniechęcaniu mnie do kontynuacji współpracy. „niech Pan już u…

Urząd Miasta Warszawa na Twitterze – działa!

Niby drobnostka, ale jeśli przekłada się na regularne i masowe działania, to jestem pod wielkim wrażeniem i mocno kibicuję wytrwałości. Tuż przed wyjściem z domu w poniedziałek (a po „przytopionym” weekendzie) zadałem na Twitterze pytanie czy ktoś coś wie w kwestii funkcjonowania metra (tak się składa, że to dla mnie najlepszy sposób na dotarcie do firmy). Mile się zaskoczyłem, bo…

nie jestem w targecie – reklama, której nie rozumiem

Reklamy są różne. Dobre, złe, spokojne, krzyczące, trafione i spalone. Osobiście mam jeszcze jedną kategorię (dla zmiękczenia przekazu użyję polskojęzycznej wersji) o nazwie „o co chodzi?!”. Niżej uchwyconą na zdjęciu znalazłem na jednym z warszawskich przystanków. Nie jestem fanem tego typu wyrobów (kulinarnie – choć na moim blogu kulinarnym chyba muszę zrobić test pasztetów w połączeniu z ogórkami kiszonymi) i…

są reklamy, na widok których nie wiesz co powiedzieć…

…i ja właśnie niedawno taką spotkałem. Znalazłem ją niedaleko bocznego wejścia (wewnątrz) galerii handlowej, w miejscu gdzie raczej „nie rzuca” się wzrokiem (to akurat chyba dobrze). W końcu reklama dźwignią handlu! Próbowałem zrozumieć jaki jest przekaz tej reklamy i jedyne, co przychodzi mi do głowy, to że obraża klientki widniejącej na zdjęciu galerii handlowej. No i te „najnowsze trendy” czy…