abstrakcje…

Przed chwilą przeczytałem gdzieś, że stajemy się coraz bardziej nielegalni. Takie pokolenie pokręcone. Dziwne emocje, wymagania, rezultaty własnych decyzji. Z jednej strony rodzina, przyjaciele, znajomi ? z drugiej jakieś używki, alkohol.
Kiedyś z Madziarą wcinaliśmy kilogramy aviomarinu, teraz wcinamy kilogramy czekolady, a nawet owoce i wodę mineralną. Pieprzenie? gadanie o głupotach godzinami, jakieś głupie książki, które niby są dobre lub nie ? tak … twierdzi pani Szczuka? i nikt nie wie kim ona jest? nikt. I wszędzie reklamy; telewizja, radio, gazeta, Internet ? wszędzie ich pełno.

Mówią nam jak mamy się ubierać, żyć, wyglądać? co mamy czytać i jak myśleć. Pokazują jak być szczęśliwym i ile jogurtów trzeba wypić, żeby cała rodzina była szczęśliwa. Tragiczny bełkot ludzi opętanych rzeczami, bez których nie potrafią już żyć. Anarchia teraz już nie jest modna, tak samo jak indywidualne myślenie. Stajemy się społeczeństwem globalnym, nawet ja ? ze swoim blogiem. Informacje pojawiają się i znikają, trwają przez chwilę, mimo, że gdzieś tam cały czas są zapisane. Teraz już nie ma czasu na pamięć, na zastanawianie się o rzeczach mało ważnych, nieistotnych.
Takie komunikaty. Takie chwile, które gdzieś znalazłem (celowo nie ukazuje źródeł):

1) Wezmy takiego slimaka: ani kobieta, ani mezczyzna. W skorupce nie chroniacej ani przed butem ani przed upalem. Dziob ptaka z latwoscia wysupluje go z zawartosci. Wcale nie zdziwilbym sie, gdyby jego powolnosc miala podloze depresyjne.
Zastanawiałem się co tu mogę napisać. Co ten koleś chciał od tego ślimaka. Taki ślimak w depresji:)?

2) Wypijasz wieczornego drinka, nie dbasz o zmarszczone w gniewie czoło, stawiasz duży krok, malujesz paznokcie na czerwono na przekór, modne ubranie, szpilki, uśmiechasz się na moście, na dzień dobry znowu wypijasz drinka, żeby więcej koloru dnia było i więcej uśmiechu przy halo, nie roztrząsasz problemu, sprawdzasz puls, w normie, ślizgasz się po krawędziach, odcisk ust na szklance zostawisz na potwierdzenie obecności, wszystko wtedy bardziej ostre jest, bardziej w smaku, wyciągasz rękę na przywitanie i kimś będziesz, będziesz super, bajki.
Tak jest prościej. Wyjść z domu nie martwiąc się niczym. Nie zastanawiając się co myśli da druga osoba. Taka wspólna samotność. Nieprawdziwa bajka? ślizganie się po powierzchni życia, po krainie, której nie ma, którą każdy może sobie wymyśleć?

3) Dzis wizyta w szkole u Kajtka – wlos sie jezy,co on tam wyprawia! Nie mialam takiego zamiaru, ale w trakcie rozmowy z wychowawca i pedagogiem szkolnym powiedzialam o podejrzeniach psychologa, o trudnosciach z diagnostyka i brakiem mozliwosci terapii jakiejkolwiek.
Fajne, nie wiem o co chodzi, ale fajne. I nie ma słowa o jogurcie. Trochę straszne ? bo kiedyś i moja córa urośnie ? ale jakieś optymistyczne ? polubiłem mamę Kajtka:)? tak po prostu?

Dużo ciekawych rzeczy można poczytać na stronach innych ludków ? tak anonimowo, tak nie wiadomo za bardzo o co chodzi? optymistycznie? do następnego wpisu?

podziel się ze znajomymi

3 comments for “abstrakcje…

  1. PiotrS.
    środa, 22 Marzec, 2006 at 20:27

    No, co racja to racja. „Kiedyś z Madziarą wcinaliśmy kilogramy aviomarinu”, czasy sie zmieniają i „lekarstwa” też ;). Rzeczywiście, życie nabiera niezłego tempa i na nudę nie można narzekać.
    Kto jest jednak twardy nie płynie z prądem – wyłącza tv i włącza myślenie – pozytywne i indywidualne.
    Wam i sobie tego życzę!

    Pozdrowionka!

  2. MILKA
    środa, 5 Kwiecień, 2006 at 9:59

    Czy ktos przypomina sobie kolesia o xywce MILKA ? :)

  3. środa, 5 Kwiecień, 2006 at 10:08

    Mnie coś tam sie po glowie pląta… ale nie wiem co:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *