Miesiąc: Czerwiec 2013

nie rób wszystkiego tylko dla siebie – wyjdź z domu i pomóż innym

Tym razem krótko i lekko filozoficznie. Kiedyś wymyśliłem sobie motto: lubię pomagać, a pomaganie lubi mnie. Jeśli tylko mam możliwość, to staram się wspierać innych ludzi – nie ważne czy to doradztwo biznesowe, startupowe, zbiórka na jakiś cel czy też po prostu oddanie krwi. Wierzę, że dobre uczynki obiegają świat dookoła i wracają z wzmożoną siłą. Oddawanie krwi Ważywszy, że…

najlepsza nawigacja na smartfon: ios, android, windows

Rok temu krótko porównałem nawigacje na androida i windowsa. Wpis był w okresie wakacyjnym bardzo często odwiedzany, więc w tym roku postanowiłem odświeżyć test, opisać zmiany oraz na nowo podejść do tematu. Mam nadzieję, że osobom, które sporadycznie z takich narzędzi korzystają przyda się i spokojniej oraz bezpieczniej dojadą do zaplanowanego celu. Jakie mapy/nawigacje biorę pod lupę? W zeszłorocznym wpisie…

jak nie zostać słabym trenerem / popsuć szkolenie – praktyczne porady

Lubię szkolenia – takie, na których jestem trenerem, jak i te, gdzie mam okazję poszerzać swoją wiedzę jako uczestnik i obserwator. Każde takie wydarzenie, to wyzwanie – dla trenera nauka pracy z grupą, a dla uczestnika wyłapywanie dobrych i złych praktyk wśród innych prowadzących. Prowadziłem zajęcia ze sprzedaży, negocjacji, komunikacji i relacji oraz dotacji unijnych – praktycznie na wszystkich dostawałem…

cena za kilogram? market czy internet? – nie daj się rżnąć na zakupach!

Zakupy – nawet te codzienne – to w chwili obecnej zabawa w kotka i myszkę. Sprzedawcy stosują kolejne, wymyślne tricki, żeby zachęcić do zakupu, a klient ma dwa wyjścia: podążać za innymi w owczym pędzie lub próbować walczyć o swoje prawa i nie dać się oszukać. Zakupy w markecie, małym sklepie czy internecie? Chyba nie da się jednoznacznie odpowiedzieć na…

Urząd Miasta Warszawa na Twitterze – działa!

Niby drobnostka, ale jeśli przekłada się na regularne i masowe działania, to jestem pod wielkim wrażeniem i mocno kibicuję wytrwałości. Tuż przed wyjściem z domu w poniedziałek (a po „przytopionym” weekendzie) zadałem na Twitterze pytanie czy ktoś coś wie w kwestii funkcjonowania metra (tak się składa, że to dla mnie najlepszy sposób na dotarcie do firmy). Mile się zaskoczyłem, bo…

nie jestem w targecie – reklama, której nie rozumiem

Reklamy są różne. Dobre, złe, spokojne, krzyczące, trafione i spalone. Osobiście mam jeszcze jedną kategorię (dla zmiękczenia przekazu użyję polskojęzycznej wersji) o nazwie „o co chodzi?!”. Niżej uchwyconą na zdjęciu znalazłem na jednym z warszawskich przystanków. Nie jestem fanem tego typu wyrobów (kulinarnie – choć na moim blogu kulinarnym chyba muszę zrobić test pasztetów w połączeniu z ogórkami kiszonymi) i…