Miesiąc: Styczeń 2008

flaker i… marketing szeptany

Dzisiaj ujrzało światło dzienne nowe dziecko grupy netguru. Nie powiem co to jest, ani jak to działa – możecie sprawdzić sami. Za namową @lanooz nie będę również liczył ilości wpisów na ten temat:). @Fanatyk podobno już pisze… Niezapomnianym widokiem jednak jest ilość wpisów na blipie i podjaranie większości „świadomych” użytkowników… podziel się ze znajomymiTweet

rodzina i drzewo genealogiczne

Od jakiegoś czasu jestem zarejestrowany na portalu moikrewni.pl – skupia on społeczności bliższej i dalszej rodziny. Jest bardzo ciekawą alternatywą dla przegadanej naszej-klasy. Nasza-klasa umożliwia kontakt z ludźmi, z którymi chodziliśmy do szkoły, znaliśmy się na podwórku – a ostatnio, to już kto sobie co przypomni. Moi krewni, to coś innego. Dzięki platformie można stworzyć sobie dowolnej wielkości drzewo genealogiczne,…

yerba mate – finał reklamacji

Udało się. Jeśli dobrze pamiętam, to w czwartek zadzwonił do mnie Pan ze sklepo-kawiarni w celu poinformowania mnie, że czeka na mnie nowy kubek do Yerby. Oczywiście tego samego dnia pognałem na miejsce, towar odebrałem, zostałem przeproszony za czas oczekiwania i dostałem (chyba w celu pocieszenia) małą paczuszkę „zabarwionych” smakowo ziółek. Niby powinienem być zadowolony z przebiegu całej operacji, jednak…

w internecie wrze

Od kilku dni w polskim internecie wrze. Niezliczone artykuły na różnego rodzaju portalach, u wielu blogerów oraz w gazetach skupiają się na naszej-klasie. Co rusz, to inna opinia, komentarz i dyskusja. Każdy chce wrzucić swoje pięć groszy do tego kociołka. Gdzieś w całym tym zgiełku nie wszyscy chcą pamiętać o prawie autorskim i poszanowaniu wypowiedzi innych. Cytują bez opamiętania, zrzynają…

łańcuszki internetowe

Temat łańcuszków internetowych systematycznie przewija się przez wszelakiego rodzaju serwisy informacyjne. Miliony użytkowników codziennie spamują do siebie wysyłając wiadomości o nowych „super groźnych wirusach”, prośbach o pomoc dla biednych/chorych czy też newsach o super wygranych. Każdy, kto posiada przez co najmniej kilka miesięcy maila, komunikator lub nawet telefon komórkowy i używa go choćby w minimalnym stopniu musi się liczyć z…

moje reklamacje – love story

Tyle co pisałem o reklamacji kubka do Yerba Mate, a już mam okazję do kolejnych „pochwał” dla innej firmy. Tym razem jest to moloch, czyli Orange. Niestety jestem użytkownikiem usługi dostępu do internetu Orange BE (ten skrót BE chyba wiele tłumaczy). Ogólnie jest nieźle, w Warszawie połączenie 3,6Mbit to w większości czasu norma. Limit transferu na poziomie 4GB miesięcznie jest…

yerba mate, przygody ze sklepem

Do różnej jakości obsługi sklepów (tradycyjnych i internetowych) niestety już musieliśmy się przyzwyczaić. Praca urzędów, rzeczników praw konsumenta nie wydaje mi się na tyle skuteczna, żeby dalej o nich cokolwiek pisać. Przeciętnemu „klientowi” pozostaje więc nierówna walka z mniej lub bardziej uczciwymi handlowcami. Część (nie jestem w stanie określić jak duża) konsumentów skazana jest na dobrą wolę i łaskę serwisów,…